koniec początek

chciałbym zobaczyć przestrzeń zieloną
skąpane odblaski na spokojnej wodzie
dwie dłonie co chwycić chcą ster czasu
i słońce co w złotej godzinie ukrywa
nadzieję, że koniec to również początek

Historia rodzinna

gardło strzeże słów niewypowiedzianych
ściska serce strach uczucia zaniedbanego
chciałbym odkryć tajemnicę, co spowija
trzy pokolenia masek męskiej hegemonii
rozbić pancerze, co skrywają tęsknotę
trzeba mi klucza drzwi Twojej duszy
uwolnić Tez bym pragnął twe skrzydła
byś cieszył oczy lotem życia radosnego

Tęcza

znalazłem skarb
na końcu tęczy
upiłem dwa łyki
resztę szczęścia
zostawiłem Tobie

Na Winklu

poezja na winklu
niespodzianka tkwiąca za rogiem
rozmowy podlewane winem
w barwach. mojej miłości
słowa koloru lata
Ty, znaczenie i sens

Miłość

miłość rozsiadła się na fotelu
zaparzyłem herbatę z twoich słów
zachwycam się świeżym aromatem
a życie pachnie ziołami namiętności

Słowa

słowa zgięte jak serwetka
szumią w kałamarzu znaczeń
cienka linia biegnie pędem
nieskończonego drżenia
wyłaniają się nowe światy
historie ukryte pod palcami
życia mnogie los trudny
stwórca o krok od Ciebie
patrzy z miłością na litery

Bez zgody

nie mam zgody na to
ja z milionem myśli
moich niespokojnych
by strach kiełkował
chwast nienawiści
szczelnie oplatał
stokrotka prawdziwa
początek stworzenia

Spokoju!

góra i dół
miłość cierpliwa
nigdy nie była
tu ciemność
osnuwa oczy
zmęczone
spokoju!

Smutek na okularach

Deszcz zebrał myśli na okularach
Toczy szlaki smutku i melancholii
To jednak nie koniec. Potopu nie
Było. Kolejna jest szansa. Będzie
Zmarnowana? I ja tak zmęczony
Tęczę przegapiłem. Obudzić się
Trzeba wykrzyczeć świadomie
Smutek by ustąpił pieśni radości.

Inne życie

wrzucony w inne życie w tych samych nieco znoszonych ciuchach
oglądam moje chmury płynące bezczelnie po cudzym nieba błękicie
mam dość zagadek i niepokojów, ja tylko chciałem zacząć od nowa
a świat wciąż sobie drwi i podsuwa powtórki starych ogranych seriali

zegarek w sercu czasem potrafi skutecznie zagłuszać mętne myśli
przypadkowy dowód tożsamości płynie ze mną po każdym ze światów
dotykam swojej blizny upewniając się że jestem wciąż tym samym
człowiekiem co potyka się o swoje myśli i gubi pośród metafor